Nowy sezon piłkarski właśnie ruszył i od orlika po ligi okręgowe słychać to samo pytanie: jakie korki na jesień? Pytanie jest mądrzejsze, niż się wydaje, bo boisko we wrześniu i boisko w listopadzie to dwa różne światy. Twarda, wysuszona po lecie murawa w kilka tygodni zamienia się w grząskie, śliskie błoto — a buty, które świetnie trzymały w słońcu, nagle wożą zawodnika po całym polu karnym.
Podeszwa decyduje o wszystkim
Producenci oznaczają korki symbolami nawierzchni i to jest pierwsza rzecz do sprawdzenia. FG (firm ground) — krótsze, liczne korki na twardą, naturalną murawę — to wybór na wrzesień i suche jesienne tygodnie. SG (soft ground) — dłuższe, często wkręcane i wymienne kołki — wchodzą do gry, gdy boiska rozmiękają na dobre, zwykle od października. Jest też AG (artificial grass) na sztuczną trawę: więcej krótkich korków rozkładających nacisk, co oszczędza kolana na orlikach. Granie na sztucznej trawie w SG to prosta droga do kontuzji i pretensji zarządcy boiska, bo długie kołki niszczą i staw skokowy, i nawierzchnię.
Dla amatora grającego raz w tygodniu na różnych boiskach najrozsądniejsze bywają korki FG albo hybrydy FG/AG — pokrywają największy zakres jesiennych warunków.
Rozmiar i materiał, czyli o czym się zapomina w sklepie
Korki przymierzane rano w cienkiej skarpetce będą za ciasne wieczorem w getrach meczowych. But piłkarski ma leżeć blisko stopy — luźny obwód to pęcherze i mniejsza kontrola piłki — ale palce nie mogą dotykać noska. Praktyczna rada: przymiarka po południu, w skarpetach, w których faktycznie się gra. Co do materiału, jesień przemawia za syntetykiem albo skórą z porządną impregnacją. Cienkie, ażurowe cholewki z letnich kolekcji przy pięciu stopniach i mokrej trawie robią się nieprzyjemnie przewiewne. Mówię to jako ktoś, kto kiedyś przegrał całą drugą połowę z zamarzniętymi palcami.
Jak przedłużyć życie korków o sezon?
Błoto zostawione na butach po treningu to najkrótsza droga do popękanej cholewki. Rytuał jest banalny: po grze zbić buty podeszwami o siebie, w domu przetrzeć wilgotną szmatką i wypchać gazetą, żeby wyciągnęła wilgoć. Nigdy nie suszyć na kaloryferze — wysoka temperatura zabija klej i usztywnia materiał. Przy korkach wkręcanych warto co kilka tygodni sprawdzić dokręcenie kołków i mieć w torbie kluczyk oraz zapasowy komplet. Tak potraktowane buty spokojnie grają dwa, trzy sezony. A zaoszczędzone pieniądze zawsze można przeznaczyć na porządne getry i ochraniacze, bo o nich amatorzy pamiętają dopiero po pierwszym mocniejszym wejściu przeciwnika.